Ostatnich kilka dni spędziliśmy w górach. Pogoda była piękna, słoneczko świeciło i góry prezentowały się cudownie. Szkoda tylko, że Halny, który przeszedł w czasie świąt spowodował znaczne ocieplenie i śniegu, poza sztucznie naśnieżonymi stokami, praktycznie nie było. Dlatego jazda na sankach odpadła. W związku z tym Małej nie pozostało nic innego, jak jazda na nartach. Z resztą nie trzeba było jej specjalnie do tego namawiać.
Ten blog jest o tym co łączy mamę i córkę. O wspólne spędzanym czasie na zabawie, szaleństwach, spacerach, gotowaniu, jedzeniu, strojeniu się, czytaniu i wszystkim innym co razem lubią robić Mała i Mama. O tym, że mama i córka to przyjaciółki, zgrany duet. O marzeniach. Mała chciałaby być wróżką albo księżniczką i marzy o tym, żeby nauczyć się latać. Mama już wie, że nigdy nie będzie ani wróżką ani księżniczką, ale wciąż wierzy, że kiedyś nauczy się latać…
wtorek, 31 grudnia 2013
sobota, 28 grudnia 2013
"Kraina lodu"
Ostatni miesiąc obfituje w filmy kinowe dla dzieci. Niestety z powodu ciągnącej się choroby Małej, jesteśmy trochę w tyle. Teraz, po chorobie czas to nadrobić i czym prędzej udać się do kina na obiecane bajki. Na dziś Mała wybrała "Krainę lodu", opowieść o księżniczce Annie, która wyrusza w podróż, aby odnaleźć swoją siostrę, królową Elsę. Elsa posiada
mroźne moce, które uwięziły królestwo Arendelle w świecie niekończącej
się zimy. Annie w wyprawie towarzyszy Kristoff i jego wierny renifer
Sven oraz spotkany po drodze bałwan o imieniu Olaf. To był dobry wybór, bo wszyscy bawiliśmy się równie dobrze. Wizualnie film jest imponujący, animatorzy Disneya pięknie pokazali sposób zachowania się mrozu i lodu. A i nie brak w nim zabawnych dialogów i śmiesznych sytuacji, głównie za sprawą Svena i Olafa, którzy wzbudzają ogromną sympatię. Olaf, któremu głosu użyczył Czesław Mozil, jest bezbłędny.
czwartek, 26 grudnia 2013
Małej książki nie tylko do czytania
Mała jest wielbicielką książek. Uwielbia słuchać, gdy jej czytamy. Bardzo lubi też przeglądać książki, często patrząc na obrazki opowiada sobie
historyjki, udając, że to ona sama czyta. Zdarza się, że wieczorem kiedy
jeszcze nie może zasnąć, pyta czy może pooglądać książeczki.
Zazwyczaj się zgadzam, bo cóż z tego, że będzie przewracać się z boku na bok,
nie śpiąc. Lepiej niech obejrzy książkę, a potem spokojnie zaśnie. Cieszy mnie to jej
zamiłowanie do literatury. Mam nadzieję, że nie minie z czasem. Nowa książka
sprawia małej tyle samo radości, co nowa zabawka. Jakiś czas temu odkryłam
kilka książek, które bardzo małej odpowiadają i potrafią zająć ją na długie chwile. Nie są jednak do czytania. Składają się głównie z obrazków,
ale w każdej są zadania, które rozwijają wyobraźnię, uczą spostrzegawczości, geografii, liczenia,
pomagają poznać litery i cyfry, a przy tym są bardzo atrakcyjne wizualnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
