
W domu był włączony telewizor. Mała patrzy i mówi:
Mamusiu, podoba mi się ten pan. Jest przystojny. Myślisz, że ma już żonę?
Mała jeździła na nartach z instruktorem. Po jeździe taki potoczył się dialog między mną a Małą:
Ja: Fajny był instruktor?
Mała: No, fajny.
Ja: A myślisz, że ma już żonę?
Mała: Nie wiem. Nie pytałam, bo nie wypada pytać o takie rzeczy dorosłego mężczyznę. Ale myślę, że tak, bo miał uśmiech.
Mamusiu, czy lepiej najpierw znaleźć sobie żonę albo pana i dopiero wtedy urodzić dziecko, czy lepiej najpierw urodzić? A jak się najpierw ma dziecko to już nie można wyjść za mąż?


